Wahania nastroju w schizofrenii.

Awatar użytkownika
Lilith
Rozmowny
Posty: 7
Rejestracja: 14 sty 2018, 15:22

Wahania nastroju w schizofrenii.

Nieprzeczytany post autor: Lilith »

Jak w tytule. Ktoś tak ma? Jak sobie z tym radzicie? Wahania nastroju u mnie zrobiły się przez pewien czas tak silne, że zaczęłam podejrzewać się o schizoafekt. Lekarze mówią, że nie jest to wynik dojrzewania, ale nie są mnie w stanie na chwilę obecną diagnozować pod tym kątem. Przejmuję się tym, bo jest naprawdę uciążliwe. Zaczęłam (na terapię z psychologiem) sporządzać wykresy swoich nastrojów, ale nie prezentuje się to zbyt ciekawie. Skala potrafi skakać od punktów odpowiadających manii aż po odpowiadające subdepresjii. Najgorsze jest to, że nikt nie umie zaprzeczyć temu, że to może być ChAD w połączeniu ze schizofrenią, a z drugiej strony nie mam pewności, czy nie jest to zwyczajnie częścią mojej choroby, z którą tylko trzeba się pogodzić. Bo na lekach tych "skoków" między złym i dobrym nastrojem jest zdecydowanie mniej.

Dorotka

Re: Wahania nastroju w schizofrenii.

Nieprzeczytany post autor: Dorotka »

W moim przypadku wygląda to trochę inaczej. Biorę leki i czuję się dobrze. Dla mnie te wszystkie psychoanalityczne testy, wykresy itd. nie dają realnego wyniku. Tez miałam jakiś test na początku leczenia. Psychiatra analizując ten test stwierdził chad i przez rok się męczyłam bo leki nie pomagały, w końcu zmieniłam lekarza na innego, płci żeńskiej i okazało się że to schizofrenia. Jakie leki przyjmujesz?

Awatar użytkownika
Lilith
Rozmowny
Posty: 7
Rejestracja: 14 sty 2018, 15:22

Re: Wahania nastroju w schizofrenii.

Nieprzeczytany post autor: Lilith »

Przyjmuję arypiprazol, aktualnie tylko jego. Była hydroksyzyna doraźnie, ale teraz radzę sobie bez niej. Przy większej ilości neuroleptyków (a 'testowałam' tego już naprawdę wiele) czułam się otępiała i na jednych okropnie przytyłam, a na drugich prawie niczego nie umiałam przełknąć. Lek podobno jest słaby, jednak czuję się na nim bardzo dobrze i wydaje mi się, że nie mam objawów niepożądanych schizofrenii. No, może czasem mogłabym przespać pół dnia albo czuję się jakoś depresyjnie nieswojo, lecz tego chyba już nigdy nie uda mi się wyeliminować. Podobno pierwszy rok brania neuroleptyków jest najgorszy.

ODPOWIEDZ